Dzieci są mostem do nieba, napisała mi w dniu porodu Ciocia Marta, chwilkę po tym, jak Borówka pojawiła się na świecie. Pięknym mostem. I nie ma nic ważniejszego, godniejszego poświęcenia uwagi i czasu, niż dziecko. Sprowadzenie go na ten świat było aktem skrajnie egoistycznym. Po prostu chcieliśmy je mieć, żeby móc je kochać ślepo i beznadziejnie. Czasami się zastanawiam, a właściwie trochę martwię, że po dzieciach nie czeka mnie już nic godnego uwagi. Pewnie to złudzenie. Słyszałam podobne obawy mężczyzny mojego życia w wielu sytuacjach, a jednak zawsze okazywało się, że za zakrętem pojawiały się nowe wyzwania. W tej chwili czuję jednak, że to właśnie najlepsze chwile mojego życia, jakkolwiek górnolotnie to nie brzmi.
nieustająca rozkmina jak działają rzeczy