Pobudka, już ósma! Śniadanie: dwie kromki z masłem i czymś co znajdę w lodówce. Drugie śniadanie: nektarynka. Przekąska: baton albo lody na patyku złapane w biegu na zakupach. Szybko, póki drzemka trwa. O siedemnastej obiad: zupa jarzynowa. Miało być coś więcej, ale już po drzemce. Kolacja: kanapki, kanapki, kanapki. To nic, że zaraz idę spać, padam na twarz z głodu. Rozbawiają mnie zalecenia ekspertów od małych dzieci. Karm noworodka co trzy godziny, licząc od początku karmienia. Musisz go budzić, bo inaczej umrze. Notuj godziny karmień, bo po trzech dniach sama nie będziesz wiedzieć o której karmiłaś i którą piersią. Noworodek ma prawo wisieć 40 minut na piersi, to normalne. 12 karmień na dobę - to normalne. Zapomnij o smoczku, bo zniszczysz sobie laktację. Bolą cię brodawki - to no...
nieustająca rozkmina jak działają rzeczy