Pobudka, już ósma! Śniadanie: dwie kromki z masłem i czymś co znajdę w lodówce. Drugie śniadanie: nektarynka. Przekąska: baton albo lody na patyku złapane w biegu na zakupach. Szybko, póki drzemka trwa. O siedemnastej obiad: zupa jarzynowa. Miało być coś więcej, ale już po drzemce. Kolacja: kanapki, kanapki, kanapki. To nic, że zaraz idę spać, padam na twarz z głodu.
Rozbawiają mnie zalecenia ekspertów od małych dzieci. Karm noworodka co trzy godziny, licząc od początku karmienia. Musisz go budzić, bo inaczej umrze. Notuj godziny karmień, bo po trzech dniach sama nie będziesz wiedzieć o której karmiłaś i którą piersią. Noworodek ma prawo wisieć 40 minut na piersi, to normalne. 12 karmień na dobę - to normalne. Zapomnij o smoczku, bo zniszczysz sobie laktację. Bolą cię brodawki - to normalne, to znaczy nie powinny, ale w sumie mogą. Jak bolą długo, to pewnie złe przystawianie. Naucz się robić to lepiej. Przy karmieniu siedź wygodnie, a dziecko kładź na piramidzie z poduszek. Karm na żądanie, czyli jak tylko dziecko poruszy ustami, albo zaczną mu się ruszać oczy podczas snu. Nie dopuszczaj do płaczu, chociaż noworodki mają prawo płakać dużo bez powodu. Licz mokre i brudne pieluchy, jak coś w rachunkach się nie zgadza, to pewnie złe przystawianie.
A do tego bądź wyspana, wypoczęta, nie stresuj się, bo stres zabija laktację.
Pierwszą oznaką wyczerpania mamy jest zatkany kanalik mlekowy.
Podobno mleko jest w głowie, laktacja to kwestia wiary i samozaparcia. Dlatego należy dokładnie opisać wszystkie babcine sposoby na wywołanie rzeki mleka i opatrzyć je szyldem PLACEBO, czyli że nie działają.
I pamiętaj, że masz być wyspana, wypoczęta, pić dużo wody i odżywiać się zdrowo!
Dziecko przy piersi czuje twój stres!
Komentarze
Prześlij komentarz